Pani Ford wyszła ze sklepu kilkanaście minut później. Potajemnie ruszyłam za nią z Ashtonem i Xan.
– Nie idźmy zbyt blisko, mamo. Za nią są ochroniarze – przypomniał mi Ashton, pociągając mnie za rękaw.
Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że za panią Ford w odległości około dziesięciu jardów nieustannie podążali ochroniarze. Całe szczęście, że nie trzymaliśmy się zbyt blisko.
– Wezwij taksówkę, mam






