Nawet Eason, ze swoją mizofobią, nie był tak irytujący jak Joshua.
Jak można było się spodziewać, wszystko zależało od punktu odniesienia. Zanim poznałam Joshuę, uważałam mizofobię Easona za denerwującą. Ale teraz wydawał mi się on o wiele bardziej znośny.
– Operacja się zakończyła. Pani Ford o was pytała – powiedział niechętnie Joshua.
Zmarszczyłam brwi, idąc tuż za nim.
Operacja, o której wspomn






