Cassidy
PÓŹNIEJ TEGO WIECZORU położyłam Mavericka spać, a potem weszłam pod prysznic, jęcząc pod nosem, gdy woda uderzyła w moje ramiona i nogi. Odkręciłam kran na letnią wodę i chwyciłam mydło. Jasna cholera, byłam spieczona na wiór. Z natury byłam blada i nie przepadałam za słońcem, więc nie przypominałam sobie, żebym kiedykolwiek tak się po prostu wystawiała na opalanie. Nawet nad stawem sp






