Cassidy
PIERWSZY PONIEDZIAŁEK w pracy po naszym romantycznym weekendzie był dla mnie trudny. Chciałam żyć w erotycznym kokonie, który Carter zbudował dla nas przez ostatnich kilka dni, ale musiałam zarabiać na życie i utrzymać dziecko, więc wróciłam do harówki.
To był dziwny dzień, co do którego nie byłam do końca pewna, czy powinnam (lub czy potrafię) go przetworzyć. Poranek zaczął się od a






