Cassidy
Lunch z Tomem okazał się zaskakująco relaksujący i, odważę się powiedzieć, całkiem fajny. Był zabawny i uroczy, i jak powiedziała Janie, to dżentelmen. Zapłacił za posiłek, co doceniłam, ponieważ w tym tygodniu nie uwzględniłam w budżecie lunchu na mieście. Bardzo polubiłam tego mężczyznę, chociaż może nie w taki sam sposób, w jaki on wydawał się lubić mnie.
Byłam gotowa przyznać, że






