Mój zamroczony umysł zaakceptował to, choć czułam, że pewnie powinnam zaprotestować lub zadać więcej pytań, ale po prostu nie miałam na to siły.
– Ja ją odwiozę – zaoponował Mack.
– Pojadę taksówką – zripostowałam.
– Odwiozę cię – powiedział Knight. – Nie zmuszaj mnie, kurwa, do kłótni o to, Kimmie.
Spojrzałam na Macka, a potem na Knighta. Coś między nimi zaiskrzyło, ale nie byłam pewna






