– Kimmie, rozumiem, że potrzebujesz swoich granic i obiecuję, że nie będę wchodził ci w drogę, ale zrób mi tę przyjemność, dobrze? Muszę wiedzieć, że nic ci nie jest.
Przygryzłam wargę, sycząc, gdy dotknęłam wrażliwego miejsca.
Knight zmarszczył brwi, wyciągając rękę i delikatnie kładąc kciuk na moich ustach. – Boli?
– Trochę. Wszystko w porządku, Knight. Poważnie.
– Cukiereczku.
Westc






