– Tak! Boże, nie jestem bezradna. Może i płacę komuś, żeby robił to za mnie, ale wiem, jak to się robi, i robię to, kiedy tu jestem!
– Kim – szepnąłem, powstrzymując się od śmiechu.
Jej twarz poczerwieniała i wyprostowała ramiona. – Zejdź mi z drogi, Knight. Zajmę się tym.
– Ja to zrobię. Gdzie jest siodlarnia?
– Na tyłach.
Ruszyłem w tamtą stronę, ale pociągnęła mnie do tyłu.
– Co t






