Kim
WJECHAŁAM DO garażu podziemnego i zjechałam na swoje miejsce parkingowe. Centralnie naprzeciwko mnie było wolne miejsce dla gości, a ja w duchu przeklinałam bogów parkowania za to, że parking nie był całkowicie zajęty, bo w przeciwnym razie Knight musiałby odjechać.
Ryk silnika Harleya Knighta odbił się echem w przepastnej przestrzeni, a ja zadrżałam. Niech mnie szlag, jeśli nie zrobiłam






