„Dobra, zadzwonię” – obiecałam i spojrzałam na Macka. „A wy co tu robicie?”
„Booker podłącza kamery, a ja jestem tu, bo ucierpiał zwierzak mojej dziewczynki.”
Uniosłam brew. „A gdzie jest Darien?”
Mack zaśmiał się. „Na kolacji ze swoim agentem.”
„Aha!” – wykrzyknęłam.
„Ale to wcale nie znaczy, że i tak bym tu nie przyjechał.”
Zaśmiałam się cicho. „Doceniam to.”
Spojrzał na zegarek.






