Ta myśl wywołała we mnie lekkie, słuszne oburzenie, gdy odkluczyłam drzwi do mieszkania, weszłam do środka... i zamarłam.
Nie wiem, skąd wiedziałam, że coś jest nie tak, bo nie zauważyłam nic niezwykłego, ale włosy na karku stanęły mi dęba i uświadomiłam sobie, że nie jestem sama. Nigdy nie należałam do kobiet, które idą naprzód, gdy myślą, że ktoś lub coś zaraz na nie wyskoczy (oglądam zbyt w






