Kim
WYLĄDOWALIŚMY dziesięć dni przed ceremonią otwarcia, po gładkim i spokojnym locie. Konie wyleciały tydzień wcześniej, by przejść kwarantannę, a ja denerwowałam się potwornie, gdy ładowaliśmy Fozziego na pokład, bo nigdy wcześniej nie latał (a wspomnienia z tysiąckrotnego oglądania "Międzynarodowej Velvet" sprawiały, że martwiłam się przez cały lot), jednak wszystko było z nimi w porządku i






