Maisie
Wyszłam z sali konferencyjnej, a Ali ruszyła szybko za mną. – I co potem? – zażądała.
– Ciii, chwileczkę – zarządziłam i wprowadziłam ją do mojego biura, zamykając za sobą drzwi. – Zjawił się tam.
– Dołączył do ciebie na kolację? – pisnęła Ali.
– Na jakieś dziesięć minut, kochana – powiedziała i usiadłam za biurkiem.
– O mój Boże, gdybym wiedziała, że stawką jest szczęście twoje






