Maisie
PONIEWAŻ PARKOWANIE tutaj przypominało loterię, wzięłam taksówkę, a kierowca wysadził mnie z boku restauracji. Wysiadłam z samochodu i ruszyłam do głównego wejścia na drżących nogach, wciąż mając ochotę uciec w drugą stronę.
Co ja, do cholery ciężkiej, robię?
Wypięłam pierś i wzięłam głęboki oddech, zmuszając stopy do marszu, gdy usłyszałam: – Cześć, Słoneczko.
Odwróciłam się i zo






