Obudziłam się gwałtownie, całkowicie zdezorientowana co do tego, gdzie się znajduję. Chwilę zajęło mi przypomnienie sobie, że jestem w szpitalu, i w końcu rozluźniłam się, opadając z powrotem na poduszki.
Do pokoju wbiegła pielęgniarka, zalewając go światłem. – Wszystko w porządku?
– Chyba tak – odpowiedziałam.
– Krzyczałaś – powiedziała.
– Naprawdę? – Westchnęłam. – Bardzo mi przykro.






