Wyciągnął do mnie rękę, a ja podeszłam do niego, pozwalając mu delikatnie pociągnąć mnie na swoje kolana. "Przepraszam, że się tak uniosłem, mała".
"Dziękuję". Ujęłam jego twarz. "A jak ci minął dzień?"
Uśmiechnął się... to był pierwszy prawdziwy uśmiech, jaki u niego zobaczyłam, odkąd wrócił do domu. "Dobrze".
"Nie zaplanowałam obiadu". Skrzywiłam się. "Jakby to powiedzieć, zasnęłam".
Z






