Przewróciłam oczami. – Jenny, jesteś w moim miejscu pracy i przeszkadzasz mi w obowiązkach. Poza tym próbowałaś mnie sprzedać. Będę się do ciebie odzywać, jak tylko mi się podoba. – Odwróciłam się, by odejść, ale złapała mnie za ramię, ściskając boleśnie. – Puszczaj – zażądałam.
– Za mojego wnuka dostanę ładny grosz.
Krew ścięła mi się w żyłach, a ja opiekuńczym gestem położyłam dłonie na br






