Moje serce waliło jak młot, gdy wpadliśmy w korki, ale Hatch był ekspertem za kierownicą i zręcznie manewrował przez zatory, podjeżdżając pod samo wejście do szpitala.
"Dlaczego jedziesz na SOR?" – zapytałam. "Nic mi nie jest. Chcę zobaczyć Mavericka."
"On tu jest, córeczko" – powiedziała mama.
Poczułam mdłości. "O mój Boże, jak z nim źle?"
"Nie wiem. Tata jest w środku."
"Nie ruszaj s






