Lily
Rok później...
POCAŁOWAŁAM CHARLEY jeszcze raz i powstrzymałam łzy, gdy Maverick i ja staliśmy na końcu kolejki do kontroli bezpieczeństwa na lotnisku PDX. – Nie wiem, czy dam radę – przyznałam.
Maverick zachichotał, przyciągając mnie do siebie. – To tylko tydzień, laleczko. Charley będzie miała świetną opiekę.
W końcu wybraliśmy się w podróż poślubną, a nasz lot do Charleston odlat






