Przewrócił oczami, ale zamknął drzwi i zablokował samochód, po czym ściągnął swoją marynarkę i narzucił mi ją na ramiona. – Nie chcę, żebyś się przeziębiła.
Przygryzłam wargę, nie mogąc wydusić słowa (żeby tylko nie palnąć, jak bardzo pragnęłam mieć z nim dzieci), i wtuliłam się w to ciepło. Chwycił mnie za rękę, splatając swoje palce z moimi, i ruszyliśmy do środka.
Kiedy weszliśmy do holu,






