– Co ty tu, kurwa, robisz? – warknął Devon.
Sparky zawarczał na jego gniewny ton, ale mój pies najwyraźniej był zdezorientowany, ponieważ uwielbiał Devona, więc pewnie nie potrafił zrozumieć, dlaczego ten zachowuje się jak taki dupek.
– Lemon, może pójdziesz ze mną? – usłyszałam głos Grace, podczas gdy ja wciąż stałam zamrożona w miejscu, patrząc, jak jakaś zdzira ociera się o Devona. Smycz






