Poppy
Zebranie się w sobie i zostawienie Devona kosztowało mnie każdą kroplę sił.
– Poppy, musimy jechać, słońce, bo inaczej utkniemy w korkach – powiedziała Grace.
Wtuliłam twarz głębiej w klatkę piersiową Devona, kręcąc głową. Uniósł mój podbródek i pocałował mnie delikatnie. – Przyjadę w następny weekend, skarbie.
– Ale ja nie chcę czekać tygodnia, Devon. Dopiero co przyzwyczaiłam się






