Kiedy znaleźliśmy się w środku, Flea nakrył moje usta swoimi, położył dłoń na mojej twarzy i poprowadził mnie tyłem w stronę rzędu stołów z częściami, ustawionych pod tylną ścianą.
"Ostrożnie" – powiedział, próbując poprowadzić mnie wokół czegoś podczas marszu, nie przestając mnie całować. Mimo jego ostrzeżenia udało mi się uderzyć łokciem w róg czegoś bardzo twardego i ostrego; nic dziwnego,






