Punkt widzenia Adama
Zacisnąłem szczękę tak mocno, że aż zabolało, ale nie ustąpiłem. Wymusiłem z siebie to jedno słowo.
– Nie.
Jej głowa odwróciła się gwałtownie w moją stronę, a w oczach błysnęło ostrzeżenie. – Słucham?
– Powiedziałem nie – powtórzyłem, tym razem prostując się i odważnie stawiając czoła jej gniewnemu spojrzeniu. – Nie naznaczę jej.
Cała jej postawa zesztywniała, kręgosłup wypr






