Adam's POV
Ton matki mógłby przecinać kamień. — Czy wy trzej w ogóle słyszycie samych siebie? — Stała na szczycie stołu, dłonie miała płasko oparte na wypolerowanym drewnie, a jej ostre i płonące gniewem oczy spoczywały na każdym z nas z osobna.
— Wasz ojciec umiera w tym pokoju na piętrze, przepowiednia dyszy nam w kark, lisy z każdym dniem mordują coraz więcej ludzi, a wy zamiast zachowywać się






