Punkt widzenia Adama
Pałac nie zaznał spoczynku od nocy, w której Heath wpadł tu i wyrwał nam Liorę. Sen stał się niemożliwością.
O każdej porze dnia i nocy po korytarzach niosły się dźwięki pospiesznych kroków, trzaskanie drzwi, ciche szepty wiedźm, czarowników i wróżbitów, których zdesperowani tu zaciągnęliśmy.
A jednak, bez względu na to, ilu ich przybyło, bez względu na to, ile odprawili rytua






