Liora's POV
Nadszedł dzień wycieczki, a moja otwarta walizka leżąca na łóżku przypominała raczej starannie dobraną wystawę niż coś przeznaczonego na wyjazd. Dzięki Didi była po brzegi wypchana ubraniami.
Metki lśniły w świetle, a ceny na każdej z nich mogłyby pokryć miesięczne zakupy spożywcze w mojej starej okolicy. Spódnice od projektantów. Bluzki z domów mody. Rzeczy, które wprost krzyczały o






