Adam's POV
Ból w mojej klatce piersiowej tylko się nasilił.
Nie był ostry ani nagły. Narastał powoli. Rozprzestrzeniał się jak trucizna, która wkradła się do mojej krwi i tam osiadła, ciągnąc w dół wszystko inne. Przestał być wyłącznie fizyczny. Był w moim umyśle. W moich żebrach. W moim kręgosłupie.
Wszędzie.
Sen był teraz po prostu żartem. Od tygodni nie spałem normalnie, ale dzisiejsza noc to b






