SERAPHINA
– Dzień dobry, kochanie – usłyszałam, jak Alexander szepcze mi do ucha, po czym jego język otarł się o czubek mojego ucha.
– Alexander – zawołałam cicho.
– Dzień dobry – wyszeptałam.
– Która godzina? – zapytałam.
– Siódma? – odpowiedział niepewnym tonem, i zaczął lizać mnie za uchem.
Jeśli była siódma, oznaczało to, że skończyliśmy się pieprzyć zaledwie dwie godziny temu. On kurews






