PUNKT WIDZENIA AUTORA
Lorden zachichotał rozbawiony pod nosem, wstukując kilka cyfr do telefonu i wybierając kontakt. Siedział w swoim biurze, przestronnym i luksusowym pomieszczeniu, na którego ścianach wisiały jakieś trzy piękne obrazy.
– Halo – powiedział chrapliwie, gdy tylko połączenie zostało odebrane.
– Tak, szefie – odezwał się męski głos po drugiej stronie słuchawki.
– Nadal masz oko na S






