SERAPHINA
– Jak nas znalazłeś? – syknęła mama, gdy tylko z jej oczami spotkały się oczy Alexandra.
– Proszę stąd wyjść – dodała, nie dając mu dojść do słowa.
– Przyszedłem zobaczyć się z Serą – oświadczył Alexander, nie ruszając się z miejsca. Miał na twarzy stanowczy, wręcz surowy wyraz.
Zależało mu na spotkaniu ze mną. To było bardzo oczywiste.
– Mamo, proszę, wpuść go – powiedziałam szybko






