SERAPHINA
– Ale tu fajnie! – wydałam z siebie podekscytowany okrzyk, który i tak utonął w klubowym hałasie.
– Prawda? – Genevieve zachichotała, podnosząc szklankę piwa do ust i duszkiem wypijając połowę zawartości.
– Ale wyglądasz, jakbyś coś ukrywała za tymi szerokimi uśmiechami. Nie wyglądają na szczere – Zauważyła, a ja wzięłam ogromny łyk prosto z butelki.
– Ukrywam coś? Oczywiście, że nie – P






