„Joseph, żartujesz, prawda?” – zapytał Mason, robiąc krok do przodu.
Miał jasną karnację, nosił okulary w złotych oprawkach i swobodny garnitur, wyglądając niezwykle wytwornie.
Jego głos był wyjątkowo łagodny. W jego tonie nie było cienia wyrzutu. „Wiem, że rozmawialiśmy wcześniej o renowacji, ale to nasze miejsce. Kto odważyłby się tu robić zamieszanie?”
Sean zaśmiał się, na wpół poirytowany, na






