Katherine zerknęła w jego stronę z wymalowanym na twarzy zakłopotaniem. „Co jest?”.
Sean oberwał od Josepha lodowatym spojrzeniem. Natychmiast zakrył dłonią usta. „N-nic”. Po chwili wahania, pospiesznie zaprzeczył.
Ale nie mógł dłużej powstrzymać ciekawości. Podszedł do niej. „Katie, nie masz nic przeciwko, jeśli cię o coś zapytam? Wydajesz się dość opiekuńcza w stosunku do Joego”.
Katherine posła






