– Przekażcie tych facetów Williamowi – rozkazała Katherine, po czym zaczęła stukać w telefon. – Wysłalam wam adres.
Ochroniarze przytaknęli i zarekwirowali samochód zbirów.
Pozostały ochroniarz zawiózł Katherine do willi Kingstonów.
Był wczesny letni wieczór, a porośnięte różami mury wokół willi Kingstonów eksplodowały kolorami, miękkimi różowymi i śnieżnobiałymi kwiatami pnącymi się po łupkowosza






