Te słowa naprawdę zabolały.
Twarz Evelyn wyraźnie spochmurniała.
'Czy to nie rodzina Jensenów milcząco przyzwoliła wtedy na branie Katherine na celownik?' – pomyślała Evelyn.
Wszyscy przekroczyli granicę, a jeśli już, to ona najmniej zraniła Katherine.
'Więc jakim prawem Andrew obwinia o to mnie?' – narzekała do siebie Evelyn.
"Próbowałam tylko nauczyć ją trochę manier" – odgryzła się Evelyn, a je






