Zapach kawy unosił się w powietrzu.
Katherine zamilkła, jej opuszki palców lekko dotykały brzegu białej porcelanowej filiżanki, a oczy utkwiły w Rachel.
Światło słoneczne wpadało ukośnie przez okno, malując miękkie cienie na bladych policzkach Rachel, ale nie mogło ukryć nagłego zaciśnięcia się jej szczęki.
Jej nerwy były napięte do granic możliwości, a umysł pełen domysłów.
Próbowała wymyślić, ja






