Rachel mocno ścisnęła kanapę, faktura materiału wbijała się w jej dłonie, pozostawiając głębokie, czerwone ślady.
Pociągnęła nosem, a pieczenie w nosie powędrowało aż do gardła. Jej głos, nabrzmiały od łez, cicho drżał w spokojnym salonie. „Mamo, Leonard nie chciał tylko, żebym miała oko na Sylvię”.
Ciepły blask kryształowego żyrandola spływał na jej twarz, oczy miała zaczerwienione, a pod nimi kł






