"Co się dzieje?" - krzyknął strażnik trzymający Marka, a jego oczy czujnie biegały po pomieszczeniu.
Joseph natychmiast wyczuł, że coś jest nie tak. Zerwał się na równe nogi i spojrzał na Marka.
Mark niespodziewanie wyswobodził się z uścisku strażnika, wyciągnął z kurtki mały sztylet i rzucił się na jednego z funkcjonariuszy.
Strażnik wydał z siebie krzyk i osunął się na podłogę.
Drugi strażnik na






