Oklaski jeszcze nie ucichły, gdy światło reflektora idealnie oświetliło środek sceny. Zaid skłonił uprzejmie głowę, a na jego twarzy malowała się łagodna pokora, właściwa tylko prawdziwym uczonym.
Właśnie miał wrócić na swoje miejsce wśród gości, gdy ciszę nagle rozdarł ostry głos.
– Panie Lowery, proszę zaczekać! – zawołał ktoś.
Wszyscy odwrócili głowy. Po prawej stronie widowni wstał mężczyzna w






