Pióra papugi były jeszcze bardziej jaskrawe niż u typowej amazonki, a jej oczy żarzyły się upiornym, czerwonym blaskiem – bez wątpienia była zainfekowana odczynnikiem Karmazynowej Mgły.
„To ona” – powiedziała Katherine.
Mocniej ścisnęła pistolet ze środkiem usypiającym i wycelowała w papugę. Gdy miała już pociągnąć za spust, ptak nagle rozpostarł skrzydła, zanurkował w jej stronę i wypluł chmurę c






