Zora’s POV
Rano deszcz ustał. Neo wyszedł i wrócił z kolejną zwierzyną, zanim jeszcze zdążyłam się obudzić, więc kiedy tylko otworzyłam oczy, śniadanie już piekło się nad ogniem.
Moje ubrania były wysuszone, starannie złożone i ułożone w stosik blisko mojej głowy. Leżał tam nawet mój biustonosz i majtki, co sprawiło, że lekko się zaczerwieniłam.
Neo prawdopodobnie starał się być dla mnie dobry, ab






