Szok wciąż krążył w moim krwiobiegu, gdy drzwi do budynku rekrutacyjnego zamknęły się z trzaskiem. Nie mogłam uwierzyć w to, co właśnie usłyszałam. Pierwsza osoba, z którą nawiązałam prawdziwą więź, ktoś, kogo naprawdę chciałam poślubić, tego nie chciała.
Nie mogłam uwierzyć, że zignorował te wszystkie znaki. Znaki, o których sam mi mówił.
Może kłamał, odezwał się mój wewnętrzny głos. Może wcale n






