Z perspektywy Zory
Valentin nie został ze mną, więc przebrałam się sama, bez rozpraszania uwagi. Następnie wyszłam na zewnątrz i zastałam tam wszystkich moich partnerów, czekających już na mnie.
Gdy podeszłam bliżej, Max wyciągnął do mnie dłoń, a ja ją przyjęłam. Kairos podszedł, by stanąć po mojej drugiej stronie. Thorne pozostał kilka stóp dalej, ale posłał mi delikatny uśmiech. Nie potrwał on d






