– Panie Wolfham – odezwał się Lunerly. Brzmiał na całkowicie niewzruszonego. Moje serce natomiast chciało wyskoczyć mi z piersi. – Dziękuję za przybycie do mojego gabinetu w trakcie popołudniowych zajęć.
– Miałem okienko – odparł Maximus. Odepchnął się od ściany. – O co chodziło z tą księżniczką?
– Tak, właśnie rozmawiałem z królową – kontynuował Lunerly. – Jest przerażona pańskim zachowaniem w st






