Opadła mi szczęka. Jak do tego doszedł? Zamiast pozwolić mi cokolwiek powiedzieć, Valentin stanął przede mną. Zmrużył oczy na Maximusa.
– Nie bądź absurdalny, Wolfham – rzekł surowo. – Panna Smith nie ma w sobie wilka. Ja tylko asystuję jej w próbach wyciągnięcia go na zewnątrz.
Spojrzał na mnie przez ramię i szeroko otworzył oczy. „Udawaj”, zdawał się mówić. Chociaż wątpiłam, by Maximus uwierzył






