Poruszyłam się niespokojnie. Może Victoria mu nie powiedziała. – Z tych chłopaków, których dla mnie wybrała? – wymamrotałam. – Tych, którzy mogliby być moim przeznaczonym partnerem?
Valentin spuścił wzrok na podłogę. Przejechał językiem po dolnej wardze, po czym szerzej uchylił drzwi. Znów na mnie spojrzał.
– Do zobaczenia jutro, księżniczko – powiedział. Wraz z tymi słowami drzwi zatrzasnęły się






