…ale śmierć nie nadeszła.
Zamiast tego poczułam na sobie cały ciężar męskiego ciała. Moje ramiona zostały przygwożdżone po obu stronach głowy. Poczułam, jak czyjeś biodra poruszają się tuż przy mnie. Spojrzałam w górę i napotkałam przenikliwe spojrzenie Kairosa. Natychmiast zaczęłam się szarpać.
– Mądra dziewczynka – mlasnął Kairos. Moja szamotanina nie robiła na nim wrażenia. – Ale nie dość mądra






