Z perspektywy trzeciej osoby
Jackson odwrócił się z bladym uśmiechem w stronę Celestine, której ciało zesztywniało całkowicie – jej twarz była równie blada jak czarno-biały portret jej matki.
– Panno Celestine – zaczął łagodnie.
– czy sprawy faktycznie miały się w ten sposób?
Od chwili, gdy wniesiono fotografię, w jej piersi zdążyło już zakiełkować straszliwe przeczucie. Teraz całe jej ciało drżał






