Z perspektywy trzeciej osoby
Kiedy jad Celestine ostatecznie rozerwał na strzępy kruchą iluzję, która trwała ponad dekadę, Lykos poczuł się, jakby cały jego świat zawalił się do środka.
A ona wciąż nie była usatysfakcjonowana.
– Co... zamierzasz powiedzieć, że dałeś się nabrać? – zadrwiła chłodno. – Że cię zwiodłam? Te noże, którymi rzucałeś w Aysel – czy kiedykolwiek przyłożyłam ci ostrze do gard






